| Polacy w górach Pamiro-Ałaju |
|
|
|
| Polacy - Historia | |||
| Wpisany przez Administrator | |||
| niedziela, 13 stycznia 2008 15:50 | |||
|
"Polacy w górach Pamiro-Ałaju to opowieść o zdobywaniu przez naszych rodaków, alpinistów Klubu Wysokogórskiego, dzikich, niezwykle trudno dostępnych szczytów Azji Środkowej. Polacy byli pierwszymi ludźmi, którym udało się wedrzeć na te obwarowane skalnymi i lodowymi urwiskami wierzchołki. Pełna trudów i emocji odkrywcza i zarazem zdobywcza działalność na terenie surowych i pięknych wysokich gór, prowadząca do wymazania jednej z ostatnich białych plam na mapie świata, stanowi treść tej pracy. [...] Ekspedycja ta, w pełni zasługująca na miano Wielkiej przygody, odbyła się latem 1969 roku." "- Skalistyj? Najwyższy szczyt w Matchy? - wykrzykuje Krzysztof. O Skalistym, niepokonanym dotąd przez nikogo olbrzymie, najwyżsym wierzchołku Matcha, królu gór Pamiro-Ałtaju, słyszeliśmy jeszcze przed wyjazdem z Polski, ba, odnaleźliśmy go na polskim atlasie świata na stronicy "Azja Środkowa" jako jedyny nazwany punkt tam, gdzie zbiegają się brązowe paski trzech grzbietów górskich - Ałajskiego, Turkiestańskiego, i Zerawszańskiego. Punkt opatrzony kotą 5621 m." "- Nasz polski zespół - zaczynam, zerkając od czasu do czasu do zeszyciku, który obracam tak aby padał nań blask ogniska - zdobył 14 dziewiczych szczytów. W tej liczbie jest 9 pięciotysięczników łącznie z najwyższym szczytem Pamiro-Ałaju, Skalistym oraz 4 szczyty bardzo bliskie 5000 metrów. Większość wejść wymagała wielodniowych wspinaczek i to wysokiej kategorii trudności - IV i V stopnia" W rok później Latem 1970 roku wyruszyła w góry Pamiro-Ałaju druga wyprawa. Ósemka Polaków: Wanda Błaszkiewicz-Rutkiwicz, Halina Kruger, Jan Franczuk, Bogdan Jankowski, Wojciech Jedliński, Jan Kiełkowski, Tadeusz £ukajtys i Andrzej Zawada (kierownik) spotkała się w Taszkiencie z 24 alpinistami „Vertikala” i dwójką Bułgarów. Ze stolicy Uzbekistanu wszyscy pojechali samochodem ciężarowym do miejscowości Kan w dlinie rzeki Soch. Przemarsz karawany Iszaków trwał parę dni. Ścieżki wiodły często wąskimi półkami skalnymi wykutymi w pionowych ścianach wąwozu. Pod nogami wędrowców i ich jucznych zwierząt otwierały się mroczne przepaście z kłębiącą się rzeką na dnie. Nie obeszło się bez nieszczęścia. Jeden z iszaków przy przechodzeniu w poprzek poderwanego żlebu obsunął się i runął wraz z ładunkiem w 300-metrowe urwisko. Bazę urządzono koło letowki czyli letniego obozowiska pasterzy-Kirgizów, o nazwie Matcha, zaś 12 lipca ustawiono namioty obozu wysuniętego na lodowcu Zerawszańskim, za słynną Przełęczą Matcha. Tutaj Polacy rozdzielili się na trzy zespoły. Kruger, Błaszkiewicz-Rutkiewicz, Jedliński i Zawada zaczęli wspinaczkę z lodowca Mir-Amin na dziewiczy wierzchołek 5560 m (nazwany – Szczurowskiego). Doszli oni już do poziomu około 5300 metrów, gdy nagle rozpętała się zawierucha i trzeba było zawrócić. Podobny los spotkał Franczuka, Jankowskiego, Martynowa i Mogilewskiego atakujących od innej strony ten sam szczyt. Powiodło się tylko trzeciemu zespołowi: Kiełkowski, £ukajtys, Mołorodow i Mordżow. Wprawdzie i ich zaskoczyła wichura i śnieżyca w trakcie wspinaczki 1000-metrową nadzwyczaj trudną i kruchą ścianą szczytu 5409 metrów, ale wykazując ogromny hart i upór doszli oni do wierzchołka. Na część jednego z pierwszych badaczy Pamiro=Ałaju, Fedczenki nazwano go jego imieniem. Pik Fedczenko to piętnasty z kolei dziewiczy wierzchołek zdobyty w tych górach przez Polaków. Alpiniści „Verticala” weszli ponadto na główny zwornik Węzła Matcha, Igłę, 5301 metrów, w którym to szczycie zbiegają się pasma Ałajskie, Turkiestańskie, Zerawszańskie oraz na parę innych wierzchołków, m.in. na Citadel, Obryw, Kupoł, Bajżan i Matcha – już po raz co najmniej trzeci. W zdobyciu większej ilości szczytów przeszkodziły wyprawie niepogoda i krótki okres pobytu na lodowcu. Mimo to, dzieło poznawania najdzikszych może gór azjatyckich zostało i przez drugą ekspedycję pamiro-ałajską posunięte wyraźnie naprzód. Źródło: Strona Domowa Sierściuchów
|
|||
| Poprawiony: środa, 17 listopada 2010 01:40 |